22 marca 2015

Prolog


Moje ociężałe powieki powoli opadają. Leżałam bezwiednie na skórzanej kanapie. Wokół mnie wszystko wirowało. Głowa mi pękała, lecz mimo wszystko nie czułam nic. To była moja wymarzona wolność. Od kilku lat planowałam to zrobić, jednak dopiero dzisiaj odważyłam się. Po chwili zorientowałam się, że ktoś energicznie mną potrząsa.
- Panienko Carrington, proszę się odezwać - krzyczała nade mną Stefanie, moja osobista pokojówka. Słyszałam kroki kilkunastu osób i non stop otwierane drzwi do mojego pokoju.
- Zadzwońcie po karetkę, ona nałykała się jakiś lekarstw - tym razem usłyszałam Daniela naszego kamerdynera.
- Panienko Hamilton...proszę nie zamykać oczu...Cornelia... - Stefanie usiadła obok mnie i zaczęła cicho szlochać. Powoli przestawałam ich słyszeć i nastawała ciemność.

------------------------------------------------


Gdy otworzyłam oczy, musiałam szybko je zamknąć, ponieważ oślepiło mnie ostre światło. Wiedziałam, że byłam w szpitalu, a raczej w prywatnej klinice z dala od Manhattanu. Nie miałam siły, aby się podnieść lub obrócić, jednak dokładnie słyszałam rozmowę prowadzoną na korytarzu.
- Jak ona mogła być tak nieodpowiedzialna? Dlaczego ona nigdy nie myśli o konsekwencjach swoich czynów - kobiecy piskliwy głos wydawał się tak znajomy.
- Natalie, na pewno da się to jakoś naprawić -  teraz już wiedziałam, że ta kobieta to rzecznik prasowy mojego ojca, a jej rozmówca to osobisty prawnik mojego ojca. Znałam ich doskonale. Natalie Spencer zawsze tuszowała moje występki, aby w mediach moja rodzina miała nieskazitelną opinię a Jackson Torrance, co miesiąc wręczał mi czeki od ojca.
- Powiedź mi jak mam naprawić niedoszłą próbę samobójczą córki Josepha Carringtona? Fakt, można smarkulę odesłać na jakaś zamkniętą terapię i na czas wyborów będzie spokój, ale i tak poparcie zapewne spadnie.
- Ona już ma terapeutę. Cornelia musi być obecna podczas kampanii, ludzie zawsze lubią oglądać Carrington z córką. Trzeba podtrzymywać obraz zgodnej rodziny.
- Paparazzi zrobili zdjęcia jak karetka zabrała ją z domu, musimy wymyśleć jakąś bajkę o anemii dla prasy.
- Myślisz, że to wystarczy?
- Mam taką nadzieję. Za cztery dni jest bal charytatywny, na którym panna Hamilton musi się pojawić i tryskać energią, wtedy utniemy wszystkie plotki. Pomyślę o tym jak możemy poprawić wizerunek Conny.
A więc nie udało mi się. Wciąż jestem córką Jospeha Carringtona, kongresmena i jednego z najbogatszych mężczyzn w Stanach. Obecnie trwa kampania wyborcza do Kongresu Stanów Zjednoczonych, ojciec startuje na drugą kadencję. Zapewne pomyślicie, dlaczego mogłam zrobić coś takiego? W końcu w oczach wyborców i postronnych ludzi moje życie mogło wydawać się bajką. Odkąd się urodziłam, opływam w luksusy i zawsze dostaje to, czego chce. Gdy miałam pięć lat moja mama umarła w wypadku samochodowym i od tego czasu jestem samotna. Nie sama, bo w końcu zawsze otacza mnie tyle ludzi, ale naprawdę bardzo samotna. Gdy cztery lata temu prawnik ojca zauważył, że jestem smutna, chociaż mam takie wspaniałe życie zostałam zapisana na wizytę do psychoterapeuty. Od tamtej pory, dwa dni w tygodniu zawsze spotykam się z doktorem Lucasem, aby opowiedzieć mu o swoich problemach. Tak naprawdę nigdy się do niego nie odzywam, a on zgrania za nasze spotkania grube pieniądze. Co do mojego ojca, ostatnio widziałam go przelotnie na jakieś konferencji prasowej dwa tygodnie temu. Zwykle widuje go na ekranie telewizora, ponieważ on mieszka na stałe w Waszyngtonie, a ja w Nowym Jorku. Gdy miałam już spróbować się podnieść, do mojej sali wszedł Jackson w towarzystwie młodego mężczyzny.
- Cornelia jak się czujesz? - zapytał Torrance, mimo iż tak naprawdę mało go to obchodziło.
- Świetnie - powiedziałam cicho. Towarzysz prawnika ojca posyłał mi spojrzenia pełne dezaprobaty. Pewnie już wiedział, jaka była przyczyna mojego pobytu w szpitalu. Jackson pracował dla mojego ojca już od dwudziestu lat, więc tak naprawdę znał mnie od urodzenia. Zawsze nie odstępował ojca na krok, co znaczyło, że i on pewnie jest w Nowym Jorku.
- Chciałbym żebyś uświadomiła sobie, że twoje postępowanie było wysoce nie stosowne zwłaszcza w momencie kampanii... - zaczął mężczyzna. Zapewne przyszedł tutaj, aby wymierzyć mi karę. Czyżby mój comiesięczny przelew się zmniejszy? A może zabiorą mi moje najnowsze porsche?
- Możesz powiedzieć wprost, o co chodzi? Ojciec zabierze mi samochód, czy nie zje ze mną obiadu w Święto Dziękczynienia? - przerwałam szybko prawnikowi. Tak naprawdę nigdy się nie zdarzyło żebym dostała jakąś karę. Jeżeli zrobiłam coś nie tak, to nasi pracownicy szybko załatwiali sprawę.
- No cóż, musisz wiedzieć, że tym razem nie pójdzie tak łatwo moja droga.
- Co mam zrobić? Jakaś konferencja prasowa? Tylko nie mów mi, że zamkniecie mnie u czubków - zaśmiałam się, mimo iż nikt nie podzielał mojego rozbawienia.
- Nie tym razem panno Hamilton. Natalie Spencer udało się przekazać parsie, że cierpisz na anemie jednak postanowiliśmy, że musimy ocieplić twój wizerunek - Torrance posłał mi srogie spojrzenie i odwrócił się do bruneta stojącego nieopodal mojego łóżka.
- Cornelia to jest Nathaniel Harris. Nasz nowy prawnik. Kilka lat temu służył w armii.
- I co w związku z tym? - zapytałam.
- Teraz to nie jest ważne. Nate jest twoim nowym chłopakiem. Pomyśl tylko, jak to będzie brzmiało na okładkach gazet. Rozpieszczona córka Josepha Carringtona zakochana w pracowniku ojca. To jest to, na czym nam zależy - Jackson ucieszył się i spojrzał na mnie z entuzjazmem.
- To chyba jakiś żart?

Obserwatorzy

Layout by Yassmine